W mitologii greckiej opiekunką łowów i dzikiej zwierzyny była Artemida, w rzymskiej natomiast Diana. Dziewczyna z łanią wyposażona w łuk, kołczan i półksiężyc na głowie zyskała miano patronki zwierząt, lasów, gór, roślinności i płodności oraz bogini łowów. Diana była największą ze wszystkich myśliwych. Jej kult trwa do dziś. Ponad 4 tysiące kobiet należących do Polskiego Związku Łowieckiego godnie nosi miano Diany. Niegdyś polowania były zastrzeżone wyłącznie dla znamienitych dworzan z otoczenia monarchy i rycerstwa. Na dworze królewskim była to rozrywka niezwykle popularna. Żadne przyjęcie, żadna uroczystość nie mogły się odbyć bez zorganizowania chociażby niewielkiego polowania. Kobiety pełniły wówczas role nieodłącznych towarzyszek. Zdarzały się oczywiście wyjątki. Nie brakowało niewiast, które dosiadając konia, regularnie udawały się w leśną głuszę, czego niepodważalnym przykładem/dowodem jest Królowa Bona, Królowa Jadwiga czy Sissi, które polowały i czerpały z tego przyjemność. Łowiectwo pełniło jednak dominującą rolę wśród mężczyzn.

Dziś role płciowe nie są tak oczywiste. Kobiety coraz częściej i chętniej sięgają po broń i idą do lasu, oddając się swojej pasji. Stale wzrasta liczba kobiet pasjonujących się polowaniami. Kobiety zapałały miłością do myślistwa, łamiąc tym samym stereotyp gospodyń domowych i matek zajmujących się tylko dziećmi. Coraz chętniej oddają się tej aktywności, niezależnie od tego, czy w ich rodzinach występowała tradycja myśliwska czy też nie. Większość polskich Dian to córki lub żony myśliwych. Niektóre Diany dorastały w domach, w których myślistwo było i jest pewną tradycją od pokoleń. Inne zaczęły myśliwską przygodę same z siebie i nie przeszkadza im to zupełnie w zdobywaniu i doskonaleniu wiedzy i umiejętności łowieckich, strzeleckich, sokolniczych, kynologicznych itp.

Miłośniczki łowów z radością oddają się polowaniom i długim godzinom na łonie natury. Nie straszne im wyciąganie czy oprawianie zwierzęcia. Nie straszne nocne zasiadki za dzikiem, otropienie lasu w poszukiwaniu zwierzyny czy poszukiwanie postrzałka w gęstym młodniku. Stereotypowe gospodynie wkraczają w kolejny wymiar życia, który do tej pory był uważany za typowo męski. Ale oprócz broni i strzałów potrafią dostrzec unikalne piękno i zjednoczenie z naturą. Okazują szacunek do upolowanej zwierzyny i mówią o radości, jaką doznają w bliskich kontaktach z przyrodą. Niezaprzeczalnym jest fakt, że współczesna Diana wykazuje się fachowością, wiedzą, dbałością o kulturę słowa i o wygląd. Kobiety to świetni myśliwi, nie tylko wyjątkowo zdyscyplinowani, ale wręcz wzorowo przestrzegający zasad bezpieczeństwa. Nie gubi ich rutyna i pewność siebie a wręcz cechuje je cierpliwość, umiejętność obserwacji i odporność.

Diany potrafią się zrzeszać, czego przykładem jest Stowarzyszenie Polskie Diany, założone w kwietniu 2007 roku jako Klub Polskich Dian, a następnie przekształcone w stowarzyszenie zrzeszające zapalone do polowaczki łowczynie. Podstawowymi celami działalności Stowarzyszenia jest promocja łowiectwa. Bycie Dianą to nie tylko polowania, to cały wachlarz przedsięwzięć w obszarze kształtowania pozytywnego wizerunku myśliwego, to propagowanie wśród społeczeństwa pasji łowieckiej oraz wiedzy o środowisku naturalnym. Diany aktywnie działają na rzecz tradycji i łowieckiego dziedzictwa kulturowego, czego dowodem jest ich udział w targach, wystawach, festynach czy lokalnych imprezach typu dożynki. Stoiska edukacyjne podczas różnych wydarzeń regionalnych, cieszą się dużym zainteresowaniem wśród społeczności lokalnej. Ich przesłaniem jest nie tylko promocja łowiectwa i propagowanie pasji m.in. w zakresie sztuki kulinarnej, estetyki, mody i sztuki zdobniczej, ale przede wszystkim edukacja ekologiczno-przyrodnicza całych rodzin. To nadrzędne zadanie Stowarzyszenia. Diany realizują w tym celu różnego rodzaju projekty edukacyjne, organizując spotkania z młodzieżą i dziećmi. Prowadzą pogadanki i prelekcje, których tematem jest zwykle ekologia, przyroda oraz historia i tradycja łowiectwa w Polsce. Panie same pozyskują środki na materiały dydaktyczne i promujące łowiectwo.

Oprócz tego Diany zajmują się działalnością charytatywną, organizując pomoc dla najbardziej potrzebujących lub uczestnicząc w akcjach niesienia takiej pomocy. Myśliwskie paczki każdego roku wędrują nie tylko do dzieci, ale również do osób starszych. Diany chętnie wspierają domy dziecka, placówki opiekuńczo- wychowawcze, świetlice socjoterapeutyczne czy nawet szpitale. Nawet najmniejsza pomoc jest cegiełką, która buduje lepszy świat. Bezinteresowna pomoc, serdeczny uśmiech, życzliwość i ciepłe słowo to rzeczy, które nie wymagają zbyt wiele, a mają wielką wartość, o wiele większą niż pieniądze. Właśnie takie motto przyświeca Dianom z SPD od 15 lat! Teraz wspieramy Ukrainę. W ciągu kilku godzin udało się zebrać potrzebne rzeczy: koce, kołdry, ręczniki, pościel, odzież termo, kurtki i polary, chemię, artykuły spożywcze i przekazać na granicę. Ale to nie koniec wsparcia, każda z nas bierze udział w akcjach pomocowych i na bieżąco przekazuje niezbędne rzeczy kobietom
i dzieciom, które już są w naszym kraju.

Warto wspomnieć, że wkład kobiet w polskie łowiectwo jest również doceniany w środowisku łowieckim. Panie z SPD nie tylko pełnią funkcje w zarządach czy komisjach rewizyjnych kół łowieckich, ale przede wszystkim są członkiniami wielu instytucji wspierających łowiectwo w Polsce oraz organów władzy Polskiego Związku Łowieckiego.

Nie będzie więc przesadą, jeśli powiem, że Diany ze Stowarzyszenia Polskie Diany zasłużyły sobie na miano twarzy polskiego myślistwa.

 

                                                                                                                                                                                                                               Katarzyna Dudek